piątek, 6 grudnia 2013

Mikołaj z Montecatini Terme

Na dobrych kilka tygodni przed świętami rozpoczęła się nagonka na Mikołaja. Oprócz pisania listów z prośbą o prezenty i przygotowywania ozdób choinkowych wpadliśmy na pomysł odwiedzenia domu Mikołaja w pobliskim Montecatini Terme. Ja najbardziej cieszyłam się na myśl, że cała impreza zorganizowana była w wyjątkowym miejscu, samym sercu tego uzdrowiskowego miasta w Castello delle Terme Temerici z możliwością wejścia do Tettuccio, bo tam odbywała się część imprez.
Chętnych jak się okazało na miejscu było wielu. Fenomen Mikołaja przyciągnął rodziny z Imoli, Bolonii, a nawet Rzymu. Kolejka po bilety była dłuuuuuga. Nam udało się sprytnie ominąć wszystkich przez wykupienie biletu online. Cena wstępu za osobę dorosłą to 7 Euro, a dzieci do 12 lat – 6 Euro. Dodatkowo po 3 Euro za osobę za możliwość obejrzenia spektaklu. Ostemplowano nas tak żebyśmy mogli sobie w każdej chwili wejść i wyjść poza obręb obiektu w ciągu godzin jego otwarcia. Tak na szybko migawki z tego magicznego miejsca, bo tak naprawdę to chciałam Wam powiedzieć kilka słów o Montecatini.


Atmosfera zbliżających się świąt udzieliła się wszystkim :) No, ale akurat oni chyba nie mieli nic do gadania.
 
 
 
Przed wejściem do laboratorium (można było tam lepić figurki z masy solnej i rysować) uśmiechnęłam się na taki oto widok:
 
 
  
Za kilkanaście lat właściciele zmienią pojazdy na takie:
 
 
A wracająco do tematu.
Montecatini Terme, a właściwie fama jego cudownych wód zaczęła przyciągać Włochów z różnych stron kraju już przed wiekami tak, aby w końcu na przełomie XIX i XX wieku, przekształciło się w duże uzdrowisko. Nastąpił znaczy rozwój gospodarczy miasta.  Hotele zaczęły pojawiać się jak grzyby po deszczu. Nie byle jakie zresztą bo na niektóre z uzdrowiskowych czy kosmetycznych zabiegów było stać tylko najbogatszych. Dalej można już mówić o reakcji łańcuchowej, po obowiązkowych zabiegach trzeba było cieszyć się życiem, tak więc zbudowanych zostało wiele barów, restauracji, butików, klubów nocnych, powstał teatr, pole golfowe i kasyno. Nie można było odliczać czasu od zabiegu do zabiegu ! Montecatini szybko stało się miejscem w którym wypadało bywać. Miasto ukochali sobie min. Giuseppe Verdi, Luigi Pirandello, popularni wówczas włoscy i zagraniczni  aktorzy i sportowcy. Dodam tylko, że w jednym z hoteli w 1957 roku zmarł Christian Dior. Nie zdołam wymienić wszystkich nazwisk, ale te najważniejsze można przeczytać na kamieniach wmurowanych w chodnik najpiękniejszej alei w mieście via Tamerici, prowadzącej z centrum miasta do parku i najbardziej znanego uzdrowiska Tettuccio.


Wejście do Tettuccio
Budynek został zaprojektowany przez architekta Gaspero Maria Paoletti w latach 1779-1781. Przebudowany został na początku XX wieku przez architekta z Florencji, tak aby jego struktura nawiązywała swoim charakterem do łaźni rzymskich. W takim stanie Tettuccio istnieje do dziś.
 










 
 
Budynek położony jest w parku w którym dominują cedry, palmy, sekwoje, akacje. Jak również laur, ale tym to już Was nawet nie zaskoczę :) Pośród zieleni można dostrzec wiele ciekawych w formie fontann. Jest też kopia porcellino (dziczka) tego samego, którego już pewnie głaskaliście we Florencji przy Mercato Nuovo.
 

 
Tettuccio jest znane ze swojego charakterystycznego kształtu:  ażurowej konstrukcji, która na licznych granitowych kolumnach wspiera dach ozdobiony przepięknymi witrażami. Od tego właśnie dachu bierze się jego nazwa tetto – dach.






Zadaniem dachu jest między innymi chronienie cennego źródła wód termalnych, wypływającego z fontanny w kształcie muszli. Muszla osadzona jest na licznych figurach z brązu przedstawiających morską florę i faunę min. koniki morskie.

  
No i najważniejszy element Tettuccio, krany z czterema rodzajami wody źródlanej: Regina, Tettuccio, Leopoldina, Rinfresco 



Byłam pewna, że jest tu napisane prosecco... :)
Wejście na teren Tettuccio jest odpłatne - 6 Euro i możliwe dopiero po godzinie 11.00. Wykaz zabiegów zdrowotnych i kosmetycznych wraz z cenami znajdziecie tutaj.
 
Montecatini Terme od strony architektonicznej to gratka dla fanów secesji ! Takiej w najlepszym wydaniu, bo rozkwit kurortu przypada właśnie na lata kiedy we Włoszech królował styl Liberty.
 
Miasto to również kilometry ulic przy których ulokowały się butiki największych projektantów mody z całego świata.
 
Mi,, w jednej z wystaw sklepowych spodobała się ta lampa:


Do dziś jest to mnóstwo dyskotek (nie byłam), klubów nocnych (tym bardziej nie byłam), restauracji (byłam na kebabie :)) i barów (byłam na espresso i ptysiu). Zapewniam jednak, że miasto tętni życiem i kładzie się spać nad ranem...
 
Zapewne wielu z Was słyszło o Montecatini Terme, może niektórzy nawet tu byli. Jest to baza wypadowa wielu biur podróży, z której to następnie organizowane są wyjazdy na zwiedzanie Toskanii. Ja nazywam to miasto sypialnią Toskanii. Niezaprzeczalny jest fakt, że dysponuje wielką bazą noclegową. Można tu znaleźć zakwaterowanie na każdą kieszeń, ale prawdziwej Toskanii to już tu się nie znajdzie. Oczywiście rosną tu i cyprysy, trafi się gdzieś i oliwka, ale to jeszcze nie to. Ja tego miasta nie czuję. Na pewno plusem Montecatini jest odległość w stosunku do głównych miast północnej Toskanii, tj. Florencji (40 km), Lukki (30 km), Pizy (60 km). Ja zresztą sama mam w swojej ofercie kilka ciekawych hoteli w tym mieście, ale polecam  je głównie dużym grupom. Hotele są zadbane, dobrze prowadzone, ale daleko im do gościnności rodzinnych agroturystyk.
Żeby liznąć chociaż trochę Toskanii w Montecatini, polecam Wam przemieszczenie się funiculare tj. naziemną kolejką linową do małego, ale bardzo malowniczo położonego borgo – Motecatini Alto
Wagoniki kolejki przypadną do gustu szczególnie dzieciom, bo są jak żywcem wyjęte z westernów.  Ich charakterystyczna czerwień nie uległa zmianie od dnia inauguracja, tj. 4 czerwca 1898 roku. Podobno podczas uroczystej ceremonii otwarcia połączenia kolejowego pomiędzy dwoma Montecatini, był obecny Giuseppe Verdi.

http://www.funicolare-montecatini.it/
 
Bilet w dwie strony dla osoby dorosłej kosztuje 7 Euro, a dla dzieci w wieku od 6 do 10 lat - 4 Euro. Czynna jest codziennie od 1 kwietnia do 31 października.

Sami się zorientujecie, że na górze już czuć i widać "właściwą" Toskanię :)


A Wam życzę mnóstwa prezentów,
bo przecież dzisiaj są Mikołajki !!
 

 


 






8 komentarzy:

  1. Ciekawy pomysł z tym MIkołajem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypadł do gustu nie tylko dzieciom :)

      Usuń
  2. Byłam tam ze 20 lat temu :) ,,, pamiętam luksusowe butiki, wielkie wystawy złotników i mnóstwo hotelików oraz dystyngowanych pań :)
    pozdrawiam, Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, zapewniam, że Montecatini wygląda dziś dokładnie tak 20 lat temu ! Pozdrawiam

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Najważniejsze to być razem :) A każdy motyw będzie dobry. Pozdrawiam

      Usuń
  4. kolejne cudne miejsce do odwiedzania tyle ich jeszcze u Ciebie mam :0 a, że to lampa to bym się nie domyśliła ;D

    PS. Czy Ty pamiętasz, że obiecałaś mi przepis Andrea(i) nie wiem jak się odmienia prawidłowo na ragu ??? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysl na lampe swietny, prawda ? Pewnie, ze pamietam o przepisie. Jak mozesz to napisz do mne Polly na info@visitoscana.com , pozdrawiam

      Usuń