Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Carmignano. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Carmignano. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 listopada 2020

Carmignano


To niewielkie miasteczko lubię przede wszystkim za...nazwę. Kojarzy mi się z czymś słodkim i miękkim. Być może to kwestia zlepku dźwięków lub siła sugestii, bo właśnie w okolicach Carmignano, na słonecznych południowych wzgórzach, rosną drzewa figowe, których owoce są wyjątkowo słodkie. Odmiana ta nazywa się dottato, a mieszkańcy Carmignano już od wieków, strzegą przepisu na suszenie tych owoców (koniecznie na słońcu), bo jak się okazuje, walory smakowe wzrastają wraz z wysychaniem ;) Ja, odkryłam je kilka lat temu dzięki mojej sąsiadce, która podarowała mi paczuszkę tej delicji na gwiazdkę. Teraz nie wyobrażam sobie bez nich świąt! 
 
Ale może kilka słów o samym miasteczku. Otóż rozłożyło się ono na łagodnym wzgórzu pomiędzy Florencją, Prato i Pistoią. W zależności od tego w której części jesteśmy, możemy zobaczyć kopułę katedry we Florencji lub w Pistoi. Carmignano to nie tylko słodkie figi i doskonałe wino. Nota bene najstarsze wino DOCG na świecie ! Zasadny odnośnie obszaru produkcji i zbiorów wytyczył już Kosma III Medyceusz w 1716 roku. 

W tym z pozoru zwyczajnym miasteczku, w kościółku San Michele, który zupełnie nie rzuca się oczy i nie leży przy głównym placu, kryje się wielki skarb: obraz „Nawiedzenie” Pontormo. 
Nie będę rozpisywała się na temat tego działa, nie będę udawała, że wybitnie znam się na sztuce, bo znam się wyłącznie na moje własne potrzeby :) Ale Pontormo to Pontormo ! Obok tego nazwiska nie można przejść obojętnie. 
Małe miasteczko, mały kościółek i wielkie dzieło ! Zaryzykuję i powiem, to normalka w Toskanii ;) I to zupełnie za darmo !