Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ślub cywilny we Włoszech. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ślub cywilny we Włoszech. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 września 2018

Co to była za Para - czyli toskański ślub Justyny i Darka

Toskania, urokliwe miasteczko, najbliższa rodzina i przyjaciele, no może jeszcze trochę Sprtiz'a dla kurażu - to, jak się okazuje najlepszy przepis na wymarzony ślub ! 
Ten dzień należał do Justyny i Darka nomen omen Para 


--------------------------------------

Jak każda narzeczeńska para, chcieliśmy, aby nasz ślub był wyjątkowy, ale jednocześnie kameralny, rodzinny i.. zorganizowany zagranicą. Naszej estetyce daleko do olbrzymich uroczystości w domach weselnych, orkiestr idwuletnich przygotowań. Już podczas pierwszej rozmowy o tym wydarzeniu zdecydowaliśmy, że zaprosimy najbliższe nam osoby do Toskanii. I tak na dziesięćT miesięcy przed ceremonią rozpoczęliśmy przygotowania. Od razu zrobiliśmy rezerwację w zaprzyjaźnionej agroturystyce, do której przynależy winnica. Pozostały już „tylko” kwestie formalne oraz znalezienie cateringu, fryzjera i makijażysty. Wszystkie z tych czterech kwestii bookowaliśmy w ciemno ufając referencjom. Czuliśmy, że najważniejsi jesteśmy my i nasi bliscy, a jeśli cokolwiek nie wypali to i tak drobne niepowodzenie nie będzie w stanie zepsuć nam naszego święta. Będziemy przecież w malowniczej Toskanii! Mieliśmy ogromne szczęście trafiając na Panią Joannę, której doświadczenie i profesjonalizm odczuwaliśmy na każdym kroku. Opieka jaką nas objęła już od pierwszego maila dawała nam poczucie, że wszystko się uda. Na miejsce naszego ślubu wybraliśmy trzynastowieczny budynek, pełniący kiedyś rolę ratusza dla straży cesarzy starożytnego Rzymu, dziś będący muzeum. Pani Joanna zrobiła wszystko, żeby nasz cel został osiągnięty, bez jej pomocy zapewne musielibyśmy zrezygnować z naszego planu.W ciągu trzech miesięcy załatwiliśmy dokumenty koniecznie do zawarcia ślubu cywilnego i umówiliśmy się z Panią Joanną w dniu poprzedzającym ceremonię celem podpisania stosownych dokumentów. 

Podczas samej ceremonii Pani Joanna wcieliła się w rolę naszego tłumacza. Zawsze uśmiechnięta i pomocna. Nie mogliśmy trafić lepiej! Pani Joasiu, dziękujemy że umożliwiła nam Pani przeżycie najważniejszego dla nas dnia w poczuciu spokoju i komfortu. 

Serdecznie pozdrawiamy,
 Justyna i Dariusz Para






































Jeszcze raz Kochani wszystkiego najlepszego !!!!
Wielu powrotów do Waszej ukochanej Toskanii. Od teraz jesteście jeszcze mocniej z nią związani.



Flowers Pro Arte
Foto Jakub Misiński

czwartek, 16 lutego 2017

Karolina i Rafał, wyjątkowy ślub w Pienzy

W niedzielę, 25 września 2016 roku, w sercu Val d'Orcia - malowniczej Pienzy, odbył się ślub Karoliny i Rafała.
 
Tego dnia, w miasteczku, rozegrał się bieg La corsa del Pio czyli 5 km bieg murami i uliczkami borgo. W tej rywalizacji mogą brać udział jedynie mieszkańcyWieki temu, bieg nazywał się La corsa dell'oca, a inicjatorem tego wydarzenia był papież Pius II, który urodził się właśnie w Pienzy. Dodam, że wtedy Pienza nazywała się Corsignano. Kiedyś, główną nagrodą były dwie żywe gęsi, które dziś zamieniono na ceramiczne, wykonane przez lokalnych artystów.
 
Urząd stanu cywilnego, mieści się dokładnie na głównym placu. W podcieniach budynku, rozstawiono prowizoryczne kuchnie gdzie najstarsze mieszkanki smażyły bomboloni. Festa jak przystało na toskańskie miasteczko była niezwykle barwna i gwarna. Tłumy mieszkaców i przyjezdnych wypełniły malutką Pienzę po brzegi. Muzyka, tańce, procesja w strojach z epoki czy chociażby pojawienie się "Piusa II" w oknie, to tylko niektóre z licznych atrakcji. Tyle zdołałam zobaczyć przed przybyciem Karoliny i Rafała. Później pobiegłam na ceremonię.
 
Ślubu udzielał burmistrz miasteczka. Kiedy, po zakończonej uroczystości, Młodzi wyszli na plac, zgromadzony tłum zaczął wiwatować ! Wiem, że Włosi są bardzo spontaniczni, ale nawet w najśmielszych snach, nie spodziewałam się takiej reakcji. Chętnych do łapania wianka Panny Młodej nie trzeba było szukać :)))
 
A teraz kilka słów, które napisali do mnie Karolina i Rafał:
 
 
Decyzję o ślubie podjęliśmy spontanicznie - planując wakacje we Włoszech. Na zorganizowanie ceremonii i dopełnienie formalności mieliśmy zatem baaardzo mało czasu. Pomysł szalony, ale - co udowodniła Asia - wykonalny :)

Już w pierwszym mailu opisała nam dokładnie, co powinniśmy po kolei zrobić i ile mamy na to czasu.
Dzięki Asi cały nasz wysiłek ograniczył się w zasadzie to jednej wizyty w polskim USC i jednej wizyty na poczcie. Reszta potoczyła się błyskawicznie! Na miejscu było idealnie i uważamy, że decyzja ta była jedną z najlepszych, jakie podjęliśmy. 

Dzięki Asi organizacja ślubu w Tosaknii okazała się bezstresowym i przyjemnym doświadczeniem.
Gdyby tak można było - z przyjemnością byśmy to powtórzyli.

Dziękujemy!!!




 














Powitanie przez mieszkańców Pienzy !


Moja Anka (bez żadnej ustawki) złapała bukiet Panny Młodej.
Oczywiście bukiet zabrała do domu :)
 






 
Kochani Karolino i Rafale,
 życzę Wam szczęścia, miłości i spłenienia marzeń.
 Żeby każdy kolejny dzień, Waszej wspólnej drogi życiowej, był wyjątkowy.