czwartek, 20 lutego 2014

Lepiej być nie może

Zima w tym roku nas oszczędziła. Mrozów wielkich nie było, o śniegu możemy jedynie pomarzyć, ale za to deszczu mamy już po dziurki w nosie.
Najgorsze jest to, że nie można się wybrać ani do parku, ani na plac zabaw bo wszędzie jest mokro. Jedyne co nam pozostaje oprócz gry w karty, czytania książek czy zabawy w nauczycielkę w domowym zaciszu, to biblioteka publiczna.
 
I tu spadł nam, nomen omen z nieba, piękny sobotni poranek. Chwyciliśmy byka za rogi i pojechaliśmy do Chianti. Dziewczyn nie trzeba było długo przekonywać, tym bardziej, że z góry było wiadomo, iż nie zdążymy na obiad do domu. Jedzenie poza domem znacznie przechyla szalkę na TAK jeśli chodzi o nasze wyprawy. Muszę chyba fatalnie gotować skoro wszyscy są tacy chętni...
 
Skorzystałam z okazji , żeby w znanej mi już agroturystyce, zweryfikować jeden z apartamentów. Chodziło o ulokowanie w nim grupki przyjaciół. Musiałam być pewna, że będzie im wygodnie. Dobrze, że jestem tu na miejscu i mam wszędzie blisko, szczególnie w takich momentach jak ten.

Nie mogę dłużej ukrywać takiej perełki !
Otóż miejsce które chciałam Wam przybliżyć, znajduje się w pobliżu Barberino Val D'Elsa. Agroturystyka położona jest bardzo malowniczo na jednym ze wzgórz. Panorama zapiera dech w piersiach. Miejsce jak z filmów z Toskanią w tle...
 
Musicie wziąć pod uwagę, że to luty, a mimo wszystko droga prowadząca do agroturystyki wygląda imponująco. Wyobraźcie sobie spacer tą drogą w leniwe lipcowe popołudnie, zieleń winnic dookoła, chrzęst żwiru pod nogami, brzęczenie cykad i piękne słońce ?
 
 
 
Dojeżdżając na miejsce, co chwila mówiłam: zatrzymaj się, stop, poczekaj, oj, ah i takie tam! No i w efekcie na górę weszłam pieszo... Świetny spacer, tym bardziej, że było na co popatrzeć.
 

  

Miałam wrażenie, że ledwo widoczne zawiązki, na jeszcze łysych krzewach winorośli, czepiają się tych kilku promieni słońca w taki sam sposób jak za kilka tygodni będą się czepiały podtrzymujących ich palików. Akurat tu dało się zauważyć, że ziemia spieczona ubiegłorocznym słońcem jest złakniona deszczu. Wszystko pięknie się zazieleniło.
 
No, ale wróćmy do naszej bohaterki.
 
Otóż agroturystyka ma barwną historię. Wieki temu była eremem, miejscem w którym pielgrzymi wędrujący do klasztoru ojców benedyktynów w Camaldoli (powiat Arezzo), mogli choć na chwilę odpocząć, zebrać siły na dalszą drogę, a przede wszystkim pomodlić się w spokoju. Opiekujący się miejscem mnisi zapewniali pątnikom i zwykłym wędrowcom dach nad głową i talerz gorącej zupy. Tu należy dodać, że położenie pustelni było bardzo strategiczne. Znajduje się ona dokładnie pośrodku między Florencją, a Sieną (38 km do obydwu miast) w pobliżu Via Francigena.
 
Najstarsza część budynku pochodzi z 1100 roku. Dzisiejszy wygląd kompleksu to efekt przebudowy i modernizacji zakończony w 1400 roku. W XIII wieku pustelnia znalazła się pod rządami Florencji. Wraz z rozwojem okolicznych miasteczek, głównie borgo di Castellina, zaczynała tracić swoją dotychczasową istotną pozycję.



W XV wieku, obiekt został znacząco rozbudowany i wzmocniony. Wynikało to z potrzeby min. obrony przed oddziałami najemników, które szalały w okolicy niszcząc i grabiąc co się dało. Następne stulecie to już niestety powolny schyłek tego niezwykłego miejsca. Zdominowani przez wieśniaków mnisi,  opuścili raz na zawsze swoją pustelnię. Zabudowania, na wiele następnych stuleci,  stały się domem dla chłopskich rodzin.

 

Dzisiejszy wygląd agroturystyki nadal przywodzi na myśl średniowieczne zabudowania. Na pierwszy rzut oka, tak naprawdę nic się nie zmieniło. Elewacja z surowego, polnego kamienia, łukowata brama wejściowa, dominująca nad całością wieża, warowne obronne mury i małe okna chroniące przed piekącym słońcem.
 
 

 
 
 
 

W urządzaniu apartamentów, recepcji czy restauracji starano zachować się ducha epoki, powiem nawet więcej, podkreślono ich oryginalność. I tak w restauracji, elementem przyciągającym oko jest poidło dla krów, które dziś służy jako blat. 

 


 
 
Z wykutej przed wiekami podziemnej grocie (zejście po schodkach na zdjęciu powyżej), dziś mieści się piwniczka z winami. Właściciele nie produkują własnego wina, ale lubią mieć jego zapasy dla swoich Gości.
 
Apartamenty pomimo, iż znajdują się w surowych zdawałoby się murach, są bardzo przytulne. Zostały urządzone z zachowaniem toskańskiego wiejskiego stylu, w tym wypadku z rejonu Chianti. Nie może oczywiście zabraknąć ani murowanej kuchni, kasztanowych belek pod sufitem, ani terrakoty na podłogach.
 
 
 
 
 
To tylko niezbędne elementy, bowiem charakteru dodają tak naprawdę, dobrane ze smakiem dodatki.
 
 
 
Nic nie znalazło się tu przez przypadek.
To co zwróciło moją uwagę, to szczególna troska o wyposażenie. Tylko u nich widziałam obrazki zdjęte ze ściany, żeby nie zostawiły śladu, abażury od lamp przykryte tkaniną żeby się nie zakurzyły, pokrowce od kanap zdjęte i czekające na wiosenne odświeżenie.
 
Sypialnie różnią się od siebie wielkością,  kolorami i oczywiście meblami.
 
 
 
 
Apartamenty mają swoją "przestrzeń" na zewnątrz. Jeśli nie jest to ogródek ze stołem, krzesłami, parasolem czy leżakami to przynajmniej zadaszona loggia.
 
 
 
 
Jest też jedno, wspólne dla wszystkich gości pomieszczenie, gdzie oprócz różnych gier i książek można sprawdzić pocztę elektroniczną.
 
 
 
Na terenie agroturystyki nie mogło zabraknąć basenu. Co ważne szczególnie dla rodzin z małymi dziećmi, do basenu schodzi się po schodkach. 
 
 
Lepiej być nie może, prawda ?
 
Mimo iż zerwał się wiatr, nie chciało nam się wracać do domu, ale czas i obowiązki niestety nas goniły. Jeszcze tylko kilka ujęć. 
 
 
 
 
Dziewczyny zaprzyjaźniły się z milusińską kotką. Chyba muszę przekonać się do tych zwierzaków, bo jest ich tu sporo. I tak już zauważyłam spore postępy w stosunku do nich. Ba, trzymam nawet fason jak przemkną gdzieś obok mnie! Już przestałam panikować gdy się do mnie zbliżają, ale nadal jeszcze wołam na ratunek Andreę lub Sofię.
 
Zosia bardziej...
 

Ania z pewnym dystansem :)

 
Nie brakuje tu pięknych zielonych zakątków, gdzie można się schronić w cieniu drzew z książką lub kieliszkiem wina.
 
 
 
 
Lepiej być nie może ...
 
 
 
 
Widoki ...
 
 
 
 
Szczegóły...
 
 
 
 
 
Otoczenie agroturystyki jest wyjątkowe. 
A to już zdjęcia zrobione w drodze powrotnej.
 





 
Wracając szukaliśmy restauracji. Wszystko pozamykane ! Chianti właśnie teraz ma swoje wakacje i odsypia letnie zamieszanie. Każda z mijanych przez nas restauracji była nieczynna. Najwcześniej można było zjeść na początku marca, ale weź tu i czekaj :) W pewnym momencie Sofia rzutem na taśmę zobaczyła otwarte drzwi jakiegoś lokalu. Jeszcze wtedy nie rozumiałam dlaczego Andrea nie piał z radości. Jak się okazało (mi się okazało), że była to restauracja należąca do lokalnego circolo (domu kultury). Nie żebym coś miała przeciwko nim, bo nawet jutro idziemy na pizzę właśnie do takiego lokalu. Otóż  wtedy, na sali nakrytej tak na oko dla 100 osób, byliśmy zupełnie sami. Było na tyle zimno, że kurtki zdjęliśmy dopiero po przystawkach, a niektórzy nawet wcale. Nie wiem co mi przyszło do głowy żeby na dodatek zamówić wodę z lodówki! No, ale muszę Was zaskoczyć, bo jedzenie było naprawdę pyszne !!!! 4 x pasta, każda innego rodzaju, każda z innym sosem ... Kucharz jednak nie wyglądał na wściekłego. Dowiadywał się do nas i z troską dopytywał czy niczego nam nie brakuje.
 
Jeśli podczas wakacji szukacie miejsca w którym chcecie się wyciszyć, odpocząć i zapomnieć o codzienności to jest to właśnie TO miejsce! Jakby nie patrzył agroturystyka ma mocne podwaliny, była tu kiedyś pustelnia. Czasy się zmieniły, ale ludzie nie.
 
 
 

 

33 komentarze:

  1. BOSKO!!!! Zakochałam się w tym miejscu. Asiulka jak wreszcie do Was dotrzemy bardzo chcę udać się na wycieczkę do tego miejsca. Jest PRZEPIĘKNE!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Już wiem, jak się pocieszyć, że nie mieszkam w takim domu. Będę podglądać odwiedzane przez Ciebie agroturystyki i co nieco ściągnę, gdy w końcu dojdzie u nas do remontu :) Miejsce - szał!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzicie ją ! Ale faktycznie masz rację, że z wielu miejsc można podpatrzeć naprawdę coś ciekawego. Miejsce - szał !

      Usuń
  3. Piękne zdjęcia,piękne miejsca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre ze zdjęć dostałam od nich, głównie wnętrz. Z miejsca w tym miejscu się zakochałam :)

      Usuń
  4. Cudownie, ach jak fajnie pooogladac.....moze w przyszlym roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty sobie teraz dobrze pooglądaj tak żebyś na drugi rok, miała już swojego faworyta. Pozdrawiam

      Usuń
  5. Asiu!!! jakie piekne to miejsce! bardzo mi sie podoba , moze kiedys tam zawitam, ale potrzebuje samochod..moze z bratem. A teraz jestem w wenezueli wiec twoje zaproszenie na kurs wiosennego gotowania niestety jest malo aktualne. Mamy wielkie rozruchy w calym kraju, jestem w moim domu w Andach praktycznie bez mozliwosci poruszania sie, rozruchy i barykady przemieszczanie sie uniemozliwiaja. Nie wiem kiedy bede mogla wrocic do Poslki, ale wroce na pewno. dzisiaj urodzila sie moja Ania, a Twoja jest przesliczna. Zdjecia dziewczynek cudowne. Caluje mocno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skorzystam z gościnności Asi i pogratuluję Ci Grażynko wnusi.
      Życzę bezpiecznych podróży i buziaki posyłam :)

      Usuń
    2. Kochana Grażynko, moje gratulacje !!! Trzymaj się dzielnie, lepiej nigdzie się nie wybieraj. A co do Toskanii to pamiętam, że masz do mnie wpaść z bratem. Uściski, odzywaj się. Buziaki

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Prawda ? Mi też się bardzo spodobało !

      Usuń
  7. Już niedługo i ja powzdycham nad urokami tego miejsca! Dziękuję za znalezienie takiego cudu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie :) Mam nadzieję, że na żywo będzie jeszcze ładniejsze !

      Usuń
  8. pięknie tam :-) to mi się właśnie marzy... jakaś stronka albo ceny Pani Joanno? pozdrawiam Alina :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Alino, ceny są różne w zależności od sezonu. Proszę do mnie napisać na info@visitoscana.com, Pozdrawiam

      Usuń
  9. To prawda "lepiej być nie może"
    Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja takze mayslam, ze po przwdstawionych wczesniej miejscach lepiej byc nie moze :) cudowne miejsxe na wypoczynek, widoki zapieraja dech wiec rzutem na taśmę wpraszamy sie w orzyszle wakacje w drugiej polowie sierpnia poczatkiem września :) mam nadzieje, ze bedzie jeszcze na tyle cieplo zeby moc wykapac sie w basenie. Moze wczesniej namowie rodsicow na wyprawe... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, we wrześniu czasami narzekamy jeszcze na upały ! Na pewno się wykąpiecie. Świetny pomysł z wcześniejszym rozeznaniem się w terenie :) Pozdrawiam

      Usuń
  11. Dokładnie tak samo jak to sobie wyobrażałam po przeczytaniu dziesiątek książek o Toskanii! Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulino, ja widziałam już wiele różnych ładnych miejsc, ale tym zachwyciłam się jak żadnym :) Pozdrawiam

      Usuń
  12. Teraz rozumiem,,,choć mój mąż by marudził, że szutrowa droga i kamyki...
    Tylko czy dwie osoby tez moga szukać pokoju w takim miejscu, czy raczej trzeba większą grupą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mażenko, takie drogi właśnie zazwyczaj prowadzą do agroturystyki. One same w sobie stanowią już przedsmak toskańskiej przygody. Jak najbardziej możecie przyjechać we dwójkę. Są apartamenty od 2 do 9 osób. Pozdrawiam

      Usuń
  13. No i jak tu sobie odpuścić w tym roku Toskanię ? Nie da się , kusicielko jedna.

    OdpowiedzUsuń
  14. Pani Asiu, znowu dzięki Pani opisom i pięknym zdjęciom przeniosłam się w piękny, wakacyjny czas-choć na chwilę. Ta agroturystyka jest niesamowicie urokliwa i drugi tydzień naszego wypoczynku może być jak najbardziej. Pozdrawiam i czekam na maila. Kasia z Rzeszowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli co szukamy miejsca w tej agroturystyce ? :)

      Usuń
  15. Pani Joanno,
    Czy mogłabym poprosić o namiary na tę agroturystykę. Interesuje mnie pobyt w terminie 27.04- 03.05.2014.
    Będę wdzięczna za informację.
    Jola Muszyńska j.muszynska@poczta.onet.eu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Jolu, a my w między czasie znalazłyśmy rozwiązanie na Wasze wiosenne wakacje :) Pozdrawiam

      Usuń
  16. w lipcu jak w lipcu, ale za to jesienią to musi być pięknie i smacznie ;), z pełnymi gronami i młodym winem ;), a agroturystyka cudowna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak ! Wrzesień to sama rozkosz i dla oka i dla podniebienia :) Jo, witam słonecznie po długiej nieobecności.

      Usuń