wtorek, 11 grudnia 2012

Warsztaty plastyczne i fotograficzne jak z filmu...

"SZEPTY WIELKIEJ SZTUKI"

 
czyli
 
Warsztaty plastyczne i fotograficzne
od 27.04 do 4.05.2013
 
 
Po wielu zmaganiach, setkach telefonów i maili, a nawet interwencji u przełożonych, udało się nam, nadać konkretnego kształtu, wiosennym warsztatom artystycznym. Tym razem naszą wyobraźnię rozbudziło wyjątkowe miejsce. Sant'Anna in Camprena, w Val d'Orcia. Stąd na wyciągnięcie ręki najsłynniejsza toskańska kapliczka, Vitaleta.
 
Kapliczka Vitaleta, zdjęcie M. Matyjaszczyk
Znane są już Wam zapewne, warsztaty z rysunku i malarstwa, prowadzone przez Małgosię Matyjaszczyk (więcej zdajdziecie na jej blogu, w kategorii warsztaty), ale zupełną nowością w ofercie VisiToscana, są warsztaty fotograficzne. Jest to odpowiedź na powracające pytania, właśnie o tego rodzaju warsztaty. Wielu, zarówno moich jak i Małgosi czytelników, zainteresowanych jest nie tyle samą techniką fotografowania, ale głównie kompozycją czy chociażby ustawieniem światła. W tej kwestii, zaufałam Małgosi, która poleciła mi Monikę Zawadzką. Monikę, miałam przyjemność poznać osobiście w lipcu. Bardzo przemiła i pełna życia osoba! Poza tym, jest doświadczonym pedagogiem, ale, co ważne i artystką, z bogatym życiorysem zawodowym, także fotograficznym. O tym najlepiej się przekonacie przeglądając jej portfolio.  Założeniem warsztatów będzie nauka fotografowania bez względu na posiadany przez uczestnika sprzęt. Wiadomo, Toskania to mekka fotografów, gdzie się nie obejrzysz piękne krajobrazy, samotny cyprys czy falujące łany zbóż... można pstrykać i pstrykać. Ale można zrobić to przecież jeszcze lepiej, nieprawdaż?
 
Zdjęcie: Monika Zawadzka
Małgosi nie muszę Wam przedstawiać...
Poprowadzi tym razem warsztaty rysunkowe, a dla chętnych może i malarskie. Oprócz tego, dołączy do nich jeden wykład z historii sztuki, oczywiście o Sodomie (skoro już będziecie sąsiadować z jego freskami).
 
Freski Sodomy, zdjęcie: M. Matyjaszczyk
 
Oj, będzie się działo! Wiemy jakie Małgosia potrafi robić wykłady! A, że są bardzo ciekawe to słucha się ich z czystą przyjemnością. (Mam wrażenie, że będę pierwszą chętną na warsztaty, ale jak to często bywa, szewc bez butów chodzi!)
Rzecz do tanich nie należy, jak napisała to Małgosia, gdyż przy skromnych pokojach, o ciągle klasztornym charakterze, przy wspólnych łazienkach, ceny za nocleg są bliższe bardziej wyrafinowanego agriturismo. Ale tutaj przemawia geniusz miejsca i nie ma zmiłuj! Szerzej i bardzo ciekawie na ten temat poczytajcie u Małgosi.
Łącznie z noclegiem, posiłkami oraz opłatą za warsztaty przybliżona cena wynosi 800 euro.

Wyjaśniamy, dlaczego nie możemy podać konkretnej ceny. Podczas pierwszych warsztatów okazało się, że od ustalonej kwoty odpadł koszt transportu podczas warsztatowych dni, ten zapewniły sobie same uczestniczki. Dlatego tym razem nie ujmujemy opłaty za przejazdy. Tego typu rozliczenia nastąpią po uściśleniu, iloma i jakimi środkami lokomocji będziemy dysponować. Powyżej 5 osób w danej grupie obniżymy cenę warsztatów.
Proszę wziąć pod uwagę, iż mimo podanych dat, można przyjechać na warsztaty wcześniej lub dłużej zostać w klasztorze.
Może się też zdarzyć tak, że warsztaty fotograficzne zaczną się np. o jeden dzień wcześniej. Warsztaty z rysunku dopiero od 29 kwietnia, ale za to mogą być przedłużone na życzenie. Na pewno ścisłych dni warsztatowych będzie minimum 5, i to od rana do wieczora :) Wszystko do ustalenia (pytajcie!)

Cena zawiera:

- 7 noclegów
- 7 śniadań
- 4 wspólne kolacje
- udział w warsztatach plus niezbędne narzędzia (plastyczne: ołówki i bloki rysunkowe plus niespodzianka; fotograficzne: sprzęt niezbędny do omówienia prac uczestników)

Jeśli chodzi o merytorykę warsztatów to proszę się kontaktować odpowiednio z Małgosią i Moniką (podaję jej stronę na FB). O wszystkie inne rzeczy piszcie do mnie!
Ważna informacja: ponieważ Sant'Anna in Camprena, to szczególne miejsce (rezerwowane z dużym wyprzedzeniem) muszę potwierdzić pobyt do 15 stycznia. Oznacza to równocześnie wpłacenie zaliczki wysokości 200 euro.

Dodam, że istnieje możliwość przyjazdu z osobą towarzyszącą, wykupienia dodatkowych noclegów, wyboru pokoju z osobną łazienką, itp.
 
 
Nie dajcie się długo namawiać...
Zostawicie “przypadkiem” otwarty komputer na tej stronie, może ukochany lub ukochana “zasugeruje się” i dostaniecie odjazdowy prezent pod choinkę ...
Może warto zaryzykować?
 
Przecież nikt, nie może zaprzeczyć, że już bardziej toskańsko być nie może :)

3 komentarze:

  1. Cudowny pomysł!
    Udostępniłam na G+

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się bardzo, że pomysł się spodobał! Dziękuję za udostepnienie :) Pozdrawiam równie serdecznie z b. dziś zimnej Pistoi, Asia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Asia , wiesz ,że nie mogę usiedzieć spokojnie od kiedy przeczytałam i Małgosi. Nic na razie nie mówię ,żeby nie zapeszać :-)

    OdpowiedzUsuń